Tagi

, , , ,


 Nie zawsze wszystko idzie ponaszej myśli…

Czarnowłosa dziewczyna siedziała na obrotowym krześle poruszając się na nim w lewo i prawo. W dłoni trzymała długopis obleczony fioletową oprawą, którym stukała w blat biurka. Chciała odrobić pracę domową z matematyki jednak jego treść była niezrozumiała dla dziewczyny. Promienie jesiennego słońca ledwo muskały twarz dziewczyny, która wydawał się skupiona. Niestety tylko wydawała się skupiona.    W jej głowie błądziło tysiące pytań, które na próżno próbowały odnaleźć odpowiedź. Jednak dla niej najważniejsza była tylko jedna myśl, która nie chciała jej uciec.

 Co ukrywa moja rodzina?

Potrząsnęła jednak energicznie głową, kiedy uświadomiła sobie jakie to niedorzeczne. W końcu zawsze sobie o wszystkim mówili, przynajmniej dopóki dziewczyna nie została czarodziejką. Westchnęła odkładając długopis na miejsce po czym mocno odepchnęła się od niego. Krzesło wykonało kilka energicznych obrotów po czym zaczęło powoli zwalniać aż w końcu zatrzymało się całkowicie przed małą biblioteczką. Mitsuki wzięła głęboki wdech by po chwili wziąć do ręki kryształową księgę. Kątem oka dostrzegła jak mała szara kotka budzi się ze snu delikatnie rozwijając się z kłębka w jaki ułożyła się przed zaśnięciem.

– Ale miałam przyjemny sen. – powiedziała Raito rozciągając się na pościeli dziewczyny. Jednak kiedy dostrzegła troskę na twarzy swojej właścicielki zaniechała pomysłu opowiedzenia jej swojego sennego marzenia. Oczy rozszerzyły się kotce w zdumieniu oraz szoku, kiedy dostrzegła co Kou trzyma w ręku.   – Skąd masz Anitius Qertius? – zapytała przerażona. Wiedziała bowiem, że ta książka zaginęła podczas wojny z Królestwem Ciemności.

– Ze . . . snu. – szepnęła Mitsuki nie rozumiejąc emocji swojego pupila, chociaż w niej samej ta księga wywoływała mieszane uczucia.

Niespodziewanie obie usłyszały niecierpliwy dzwonek do drzwi, który okazał się wybawieniem dla dziewczyny od zbędnych pytań futrzaka. Energicznie podskoczyła ze swojego miejsca zostawiając na nim wcześniej trzymany przedmiot.                      Szybko wyszła z pokoju zamykając za sobą drzwi po czym w tym samym tempie zbiegła ze schodów. Nie patrząc kto jest za drzwiami otworzyła je.

– Hej Mi-chan! – przywitała się zielonowłosa dziewczyna radosnym głosem.

– Cześć Chika. Co tu robisz? – zapytała lekko zbita z topu brunetka lekko przechylając głowę na lewy bok.

– Jak to co? Musisz przecież iść na ten Bal więc postanowiłam pomóc Ci szukać odpowiedniej sukienki.

– Ale . . . – Kou próbowała zaprzeczyć jednak przyjaciółka ta nie dała jej dojść do głosu.

– Żadnego ale. Idziesz ze mną czy tego chcesz czy nie. – powiedział dla efektu tupiąc nogą jednocześnie posyłając jej zaborcze spojrzenie.

– Tylko pójdę po torebkę. – mruknęła przegrana po czym podeszła do wieszaka na, którym znajdował się owy przedmiot. Otworzyła go po czym sprawdziła jego zawartość. Kiedy okazała się, że niczego nie brakuje ruszyła w stronę wyjścia po drodze zakładając jeszcze buty i jesienną kurtkę.

– Mogłabyś się trochę pośpieszyć. – mruknęła zniecierpliwiona zielonowłosa. Ta w odpowiedzi mruknęła coś niezrozumiałego pod nosem.

♦ ♦ ♦

 Przymierzałam już chyba dwunastą sukienkę, którą wybrała dla mnie Chika. Spojrzałam na nią wzrokiem zbitego psa jednak ta była niewzruszona.

– Zakręć się. – powiedziała przyglądając mi się badawczo. Bez słowa wykonałam jej polecenie. Spojrzałam na sukienkę. Była bez ramiączek dekolt zdobiony był diamencikami, które przy każdym ruchu mieniły się, co przypominało mi na myśl ciemne niebo z gwiazdami. Natomiast duł był całkiem prosto zrobiony. Czyli jak dla mnie może być.

– Nie, zbyt prosta teraz załóż tą niebieską. – poleciła. Z cichym westchnienie wróciłam do pomieszczenia po czym zasunęłam zasłonę.

Ponownie wyszłam z przymierzalni w innej kreacji. Muszę przyznać, że zrobiła na mnie spore wrażenie, kiedy zobaczyłam się w wielkim lustrze. Góra idealnie pasowała do mojego ciała jednocześnie eksponując biust. Spodobały mi się także srebrne zdobienia oraz to jak wygodnie i lekko się w niej chodziło. Spojrzałam na zielonowłosą, która była wręcz zachwycona moim wyglądem.

– Wyglądasz zachwycająco. – powiedziała w końcu. Odetchnęłam z ulgą na myśl, że to koniec mojej wycieczki po sklepach.

– To znaczy, że ją bierzemy? – zapytałam dla pewności, a kiedy otrzymałam twierdzącą odpowiedź o mało nie podskoczyłam z radości.

♦ ♦ ♦

 Pomieszczenie miło pięknie stonowane kolory morskiego błękitu z żółcią co tworzyło coś na kształt morza. W pomieszczeniu panowała zawzięta dyskusja między zgromadzonymi osobami.

 – Cisza! – krzyknęła czarna kotka wskakując na szklany stolik zwracając na siebie uwagę. Nie dość, że odbyła daleką podróż do przyszłości z której nic się nie dowiedziała to jeszcze kłótnia, która pojawiła się między wszystkimi doprowadziła ją do szału. Spojrzała znacząco na zielonowłosą, która siedziała na fotelu naprzeciw Luny.

 – Moim zdaniem tamta wojowniczka nie jest naszym wrogiem więc powinniśmy zostawić ją w spokoju. Jak się przekonaliśmy Usagi nie może pokonać Chimer więc jesteśmy zdani na jej hmmm. . . łaskę. – powiedziała zważając na każde słowo. Wiedziała bowiem, że nie może powiedzieć niczego więcej.

 – Czyli co? My mamy siedzieć na dupach i czekać jak ona raczy się zjawić?! – krzyknęła zdenerwowana Haruka wstając ze swojego miejsca.

 – Wyjęłaś mi to wręcz z ust. – zirytowała się Setsuna. Nigdy za bardzo nie lubiła porywczości Urana jednak niestety skazana była na współpracę z nim.

 – Hej uspokójmy się i porozmawiajmy jak dojrzali ludzie. – powiedziała Minako czując napiętą atmosferę. Reszta tylko jej przytaknęła.

 – Czy to ma jakiś związek z Mi-chan? – zapytał czarnowłosy muzyk zwracając na siebie uwagę wszystkich zebranych. Zielonowłosa milczała. Jak do tej pory po prostu nie mówiła wszystko bardzo ogólnikowo, ponieważ nikt nie postawił jej tak szczegółowego pytania.

 – Nie. – powiedziała spokojnie patrząc Seiy w oczy i mimo, że nie uciekła spojrzeniem wiedział iż coś jest nie tak.

 – Skoro to już wiemy, to lepiej skupmy się na nowym wrogu. Skoro Usagi w obecnej transformacji nie może pokonać tych stworzeń to co mamy zrobić, aby nasze mocy weszły na odpowiedni poziom. – wtrąciła niebieskowłosa patrząc uważnym wzrokiem na ekran swojego laptopa szukając potrzebnych informacji na temat Chimer.

 Kotkę jednak interesowało co innego, a mianowicie kim jest Sailor Zaphir. Wiedziała jednak, że Strażniczka Czasu nic jej nie powie więc nie miała innego wyboru jak przeprowadzić swoje własne śledztwo.

 Sama się się wszystkiego dowiem pomyślała.

 Kiedy stanęła w drzwiach do pokoju wdarł się przeraźliwy krzyk. Wszyscy stanęli na baczności wymieniając znaczące spojrzenia.

____

Bardzo proszę o komentarze.

Reklamy