Tagi


Czas i przestrzeń zmieniły swój bieg, przeznaczenia nie da się zmienić, można tylko je opóźnić…

Zielonowłosa kobiet biegła przed siebie wiedziała jest już za późno. Wiatr zaczął silniej wiać więc szczelniej zakryła się jasnofioletowym płaszczem. Skręciła na prawo i od razu bez zastanowienia nacisnęła domofon. Bramka otworzyła się od razu. Setsuna szybko wbiegła do domu.

 ♦ ♦ ♦

W pomieszczeniu panowała napięta atmosfera. Każdy bał się reakcji czarnowłosego. Jego bracia patrzyli na niego gotowi w każdej chwili złapać go i przytrzymać jednak on nic. Niespodziewanie na jego ustach pojawił się kpiący uśmiech.

– A co jeżeli się nie zgodzę?- zapytał. Wiedział że nie zmieni decyzji choćby świat się miał zawalić. Nigdy się na to nie zgodzi.

– Dowie się o wszystkim.- krótkowłosa blondynka uśmiechnęła się złośliwie w stronę bruneta. Nienawidziła go z całego serca, a powód tego uczucia był jeden – zniszczenie przyszłości, a co za tym idzie zniszczenie pokoju we Wszechświecie. 

-Haruka przesadzasz! – powiedziała Hotaru podnosząc się. Znała Mitsuki i wiedziała że może to na nią źle wpłynąć. 

-Dlaczego? Powinna przecież wiedzieć WSZYSTKO o swoich rodzicach.- ironia w jej głosie była coraz większa. 

-Tym razem zgadzam się z Hotaru.- odezwała się zielonowłosa. Wiedziała bowiem jakie konsekwencje byłyby gdyby Seiya się zgodził. Przyszłość już jeden raz została zmieniona, a czasoprzestrzeń łatwo wtedy popadłaby w zniszczenie. Teraz nie może do tego doprowadzić.

♦ ♦ ♦

Czarnowłosa dziewczyna szła w stronę domu dopinając ostatnie guziki w kurtce. 

A rano było jeszcze tak ciepło. pomyślała patrząc na niebo spowite ciemnymi chmurami. Nagle poczuła kroplę deszczu na nosie. Chwilę po tym na chodniku było pełno ciemnych plamek. Przyśpieszyła kroku klnąc się w myślach iż wczoraj nie obejrzała w telewizji pogody. Na szczęście już stała przy furtce. Już miała ją otworzyć kiedy usłyszała ciche miauknięcie. Zdziwiona spojrzała w tamtą stronę, a jej granatowym tęczówkom ukazał się mały szary kotek z białym kółkiem na czole. Zwierzątko było przemoknięte do cna.

– Nie bój się mnie kotku.- szepnęła kucając i powoli wyciągając ręce w jego stronę. Ten jednak nie ruszył się o minimetr tylko patrzył na nią swoimi wielkimi oczami. Mitsuki wzięła na ręce kotka po czym szybko otworzyła bramkę i wbiegła do domu. Nie zauważyła chłopaka stojącego za murem. Ten tylko uśmiechną się. Miał już pewność.

To na pewno ona. 

Reklamy